![]() |
Pełna wersja |







Od samego początku koncert miał wyraźnie określoną formę i sens. Nie był zbiorem przypadkowo dobranych kolęd, lecz przemyślaną całością, w której każda część prowadziła słuchaczy dalej - od radości, przez opowieść i zadumę, aż po wspólne dziękczynienie. Taki układ nawiązywał do dawnego porządku kolędowania, znanego w tradycji ludowej.
Koncert rozpoczął się dźwiękiem trąbity - dawnego instrumentu pasterskiego. Jej głos, surowy i donośny, od wieków służył obwieszczaniu rzeczy ważnych. W tym kontekście stał się znakiem otwarcia kolędowania i zaproszeniem do wspólnego przeżywania czasu Bożego Narodzenia. Trąbita, wykonana ręcznie, była również symbolem pracy ludzkich rąk - rzemiosła, prostoty i autentyczności, z których wyrasta kultura ludowa. Ten motyw towarzyszył całemu koncertowi, przypominając, że tradycja nie jest abstrakcyjnym pojęciem, lecz efektem realnej pracy i zaangażowania ludzi.
Pierwszą część koncertu stanowiło radosne obwieszczenie - kolędy wykonywane wspólnie przez cały zespół, pełne energii i otwartości. Ich zadaniem było ogłoszenie dobrej nowiny i wprowadzenie słuchaczy w świąteczny nastrój. Takie pieśni od wieków otwierały kolędowanie, niosąc radość i jednocząc wspólnotę. Kolejnym etapem była opowieść i droga. Kolędy narracyjne, zakorzenione w ludowej wyobraźni, prowadziły słuchaczy przez wydarzenia betlejemskiej nocy. Muzyka w tej części pełniła rolę opowieści - prostej, zrozumiałej, przekazywanej nie przez słowa mówione, lecz przez śpiew. Szczególny charakter miała część ciszy i skupienia. Pieśni nocne, wykonywane przez solistów i w duecie, wprowadziły nastrój refleksji. W tym momencie koncertu kolęda przestawała być wspólnym śpiewem, a stawała się modlitwą - osobistą, cichą i głęboko przeżywaną. Ostatnią część stanowiły kolędy niosące życzenie i podziękowanie. To właśnie nimi tradycyjnie kończono kolędowanie, dziękując za spotkanie i składając dobre życzenia. Powrót do wspólnego śpiewu całego zespołu zamykał koncert w sposób naturalny i czytelny.
Jednym z najważniejszych wymiarów koncertu była jego międzypokoleniowość. Na scenie spotkali się wykonawcy w różnym wieku - dzieci, młodzież i dorośli - tworząc jedną muzyczną wspólnotę. Taki obraz pokazuje, że tradycja kolędowania nie jest jedynie wspomnieniem przeszłości, lecz żywym przekazem, który trwa dzięki kolejnym pokoleniom. Równie istotne było skupienie słuchaczy. Cisza towarzysząca najspokojniejszym pieśniom, uważność i wspólne przeżywanie muzyki świadczyły o tym, że koncert został odebrany nie tylko jako wydarzenie artystyczne, ale także jako moment refleksji i zatrzymania.
Koncert kolęd był kolejnym autorskim przedsięwzięciem Zespołu Ludowego "Żołyniacy", przygotowanym od początku do końca przez jego członków. Całość miała wyraźnie zaplanowaną formę i narrację, dzięki czemu koncert stał się spójną opowieścią, a nie jedynie zestawem kolejnych kolęd. Dagmara Wytrykus, kierownik zespołu, odpowiadała za koncepcję i scenariusz koncertu oraz prowadzenie zespołu w całym procesie przygotowań. To ona czuwała nad dramaturgią wydarzenia, kolejnością kolęd i spójnością przekazu, dbając o to, by koncert był czytelny dla słuchaczy i wierny tradycji ludowego kolędowania. Za muzyczną stronę wydarzenia odpowiadał Marcin Niemiec, kierownik kapeli, który przygotował aranżacje kolęd i prowadził zespół instrumentalny. Jego praca nadała koncertowi brzmieniową pełnię i charakter, łącząc wierność tradycyjnym melodiom z zespołowym, dopracowanym wykonaniem. Współpraca kierownika zespołu i kierownika kapeli pokazała, jak ważne w działalności artystycznej jest połączenie wizji, organizacji i pracy muzycznej. To właśnie ten wymienny i uzupełniający się wkład sprawił, że koncert miał tak spójny i dojrzały kształt.
Tradycja, która trwa
Koncert z 4 stycznia był dowodem na to, że kolędowanie wciąż ma swoje miejsce we współczesnym życiu społeczności. Nie jako element folklorystycznej dekoracji, lecz jako żywa praktyka wspólnego przeżywania. Muzyka, słowo i cisza złożyły się na wydarzenie, które na długo pozostanie w pamięci zarówno wykonawców, jak i słuchaczy. Kolęda - śpiewana wspólnie, z uwagą i szacunkiem dla tradycji - nadal potrafi łączyć ludzi i nadawać sens zimowemu, świątecznemu czasowi.
"Z Żołyniakami przez Podkarpacie"
Zespół Ludowy "Żołyniacy" podbił serca publiczności